Читаем Filmowy wehikuł czasu полностью

Barney spojrzał na zegarek. Była ósma wieczorem. A wiec: przetrzymać agenta tego zwału miecha. I uratować scenariusz, nawet kosztem częściowych przeróbek. I wysłać Charleya z powrotem na Catalinę, by tych zmian dokonał. I znaleźć aktorów do ról drugorzędnych. I skompletować, co do najmniejszego drobiazgu, wszystko, co może się przydać w czasie kilku miesięcy zdjęć. I znaleźć kompletną ekipę i wysłać ją w przeszłość. I wreszcie nakręcić film w jedenastym stuleciu, co, samo przez się, nastręczyć może wiele interesujących problemów. Skończyć to wszystko i zmontować film do poniedziałku rano. Teraz jest czwartek, ósma wieczorem. Kupa czasu. Oczywiście, że kupa czasu.

Dlaczego więc tak się poci?

7

— Dokonanie tego wszystkiego w niecałe cztery dni to istny cud logistyki, panie Hendrickson — powiedziała z zachwytem Betty, gdy przechodzili obok długiej kolumny ciężarówek i przyczep, rozciągniętej wzdłuż betonowego podjazdu, wiodącego do studio dźwiękowego B.

Nazwałbym to inaczej — odparł Barney — ale w obecności kobiet zwykłem wyrażać się powściągliwie. Co z ludźmi?

— Wszystko gra. Każdy z departamentów dostarczył kompletne i podpisane listy obecności. Zrobili to wszystko fantastycznie!

— Dobrze, ale w takim razie gdzie się oni wszyscy podzieli?

Minęli już większość pojazdów i Barney uświadomił sobie, że jeśli nie liczyć kilku kierowców, nie zauważył prawie nikogo.

To się stało wtedy, gdy poszedł pan załatwiać taśmę filmową. Wszyscy siedzieliśmy tu… nie mogliśmy się nigdzie ruszyć … no i wie pan jak to bywa… jedno pociąga za sobą drugie…

— Nie, nie wiem. Co pociąga za sobą co?

— To naprawdę było urocze! Strasznie nam pana brakowało. Charley Chang zamówił w bufecie dwie skrzynki piwa. Twierdził, że nie miał tego płynu w ustach od roku. Ktoś inny zaordynował drinki i sandwicze i zanim ktokolwiek zauważył, zaczął się ubaw na sto dwa. Trwało to do późna w nocy. Myślę, że wszyscy są kompletnie wypluci i śpią gdzieś w przyczepach.

— Jesteś pewna? Liczył ich ktoś?

— Strażnicy nie pili i stanowczo twierdzą, że nikt stąd nie wyszedł, wiec chyba wszystko jest w porządku.

Barney spojrzał na rząd pogrążonych w głębokim milczeniu pojazdów i wzruszył ramionami.

— No cóż, myślę, że na razie to wystarczy. Po przybyciu na miejsce urządzimy apel i ewentualnie wyślemy kogoś z powrotem po tych, którzy gdzieś się zawieruszyli. Reszta niech śpi w czasie podróży to będzie najlepsze wyjście. Ty też się trochę prześpij. Dobrze to ci zrobi, byłaś na nogach całą noc.

— Dziękuje, bosmanie. Gdyby mnie pan potrzebował — jestem w przyczepie numer dwanaście.

Zza uchylonych drzwi studio dobiegały odgłosy gorączkowej krzątaniny. Ekipa ciesielska kończyła właśnie montaż ostatnich elementów platformy czasu. Barney zatrzymał się tuż przy wejściu i zapalił papierosa. Starał się wzbudzić w sobie choć cień entuzjazmu do tej tandetnie skleconej konstrukcji, która miała przenieść całe to towarzystwo na Orkneye.

Zespawaną ściśle według wskazówek profesora, prostokątną stalową ramę pokryto czymś w rodzaju podłogi z grubej, nie heblowanej tarcicy. Gdy tylko pierwszy jej fragment był gotów, wzniesiono na nim zaopatrzone w okna pomieszczenie, w którym profesor Hewett zainstalował swój znacznie rozbudowany Vremiatron i jego obecna wersja zdawała się być znacznie bardziej obrośnięta girlandami kabli i połyskującymi gniazdami cewek niż pierwowzór), a także potężny generator, napędzany silnikiem Diesla. Do podstawy całej konstrukcji przymocowano co najmniej dwa tuziny starych opon samochodowych, by złagodzić ewentualny wstrząs przy lądowaniu. Po obydwu stronach platformy biegło ogrodzenie z grubych, metalowych rur. Wszystko to wyznaczało granice generowanego przez Vremiatron pola riasowego. Całość wyglądała tak licho i nietrwale, że Barney uznał, iż najlepsze co może uczynić, to starać się jak najmniej o tym wszystkim myśleć.

— Włączamy! — oznajmił profesor Hewett, gramoląc się zza swego dzieła z dymiącą lutownicą w ręku, po czym pociągnął ku sobie jakiś lewar. Silnik jęknął, kaszlnął, wypluł kłąb niebieskawych spalin, w końcu, złapawszy wreszcie oddech, rozpoczął swój zwyczajny, dudniący żywot.

— Jak idzie, profesorze? — krzyknął Barney przez otwarte drzwi. Hewett odwrócił się i zamrugał oczyma w jego stronę.

— Dzień dobry, panie Hendrickson. Domyślam się, że pyta pan o stan mojego Vremiatronu model II. Mam niewątpliwy zaszczyt zapewnić pana, że działa bez zarzutu. Jestem gotów do podjęcia operacji w dowolnym momencie. Wszystkie obwody sprawdzone i jeśli tylko pan jest gotów — wszystko inne również.

Barney spojrzał na stolarzy, którzy przybili właśnie ostatni kawałek deski i teraz pośpiesznie uprzątali platformę, skopując na podłogę niepotrzebne już drewniane odpadki.

— Ruszamy natychmiast — o ile zdołał pan rozwiązać jakoś ten problem z drogą powrotną. Hewett pokręcił przecząco głową.

Перейти на страницу:

Похожие книги

Абсолютная власть
Абсолютная власть

Болдаччи движет весь жанр саспенса.PeopleЭтот роман рвет в клочья общепринятые нормы современного триллера.Sunday ExpressИ снова вы можете произнести слова «Болдаччи», «бестселлер» и «киносценарий», не переводя дыхание.Chicago SunРоман «Абсолютная власть» явился дебютом Болдаччи – и его ошеломительным успехом, став безусловным мировым бестселлером. По этой книге снят одноименный киноблокбастер, режиссером и исполнителем главной роли в котором стал Клинт Иствуд.Интересно, насколько богатая у вас фантазия?.. Представьте себе, что вы – высококлассный вор и забрались в роскошный особняк. Обчистив его и не оставив ни единого следа, вы уже собираетесь испариться с награбленным, но внезапно слышите шаги и стремительно прячетесь в укромное место. Неожиданно появляются хозяйка дома и неизвестный мужчина. У них начинается бурный секс. Но мужчина ведет себя как садист, и женщина, защищаясь, хватает со столика нож. Тут в спальню врываются двое вооруженных охранников и расстреливают несчастную в упор. Страсть оказалась смертельной. А незнакомец поворачивается к вам лицом – и вы узнаете в нем… президента США! Что бы вы сделали, а?..

Алекс Дальский , Владимир Александрович Фильчаков , Владимир Фильчаков , Дэвид Балдаччи

Фантастика / Самиздат, сетевая литература / Боевая фантастика / Научная Фантастика / Социально-философская фантастика