Próba zamachu stanu w Moskwie. Na Ukrainie panuje spokój, Ukraina czeka. Ale w kilka dni później w Kijowie zbiera się Rada Najwyższa Ukrainy, która 24 sierpnia, „kontynuując tysiącletnią tradycję państwowości”, proklamuje „utworzenie samodzielnego państwa ukraińskiego — Ukrainy”. Proklamacja dodaje, że „terytorium Ukrainy jest niepodzielne i nietykalne”. W nawale wydarzeń, jakie toczą się wówczas przez świat z szybkością i siłą potężnej lawiny, ten fakt, że Europie przybywa nagle wielkie (w standardach naszego kontynentu) państwo, nie wywołuje oszałamiającego wrażenia. Nasza wyobraźnia (prawo to opisał kiedyś Walter Lippmann) pozostaje w tyle za wydarzeniami, potrzebuje czasu, aby zgłębić ich sens i ogarnąć wymiar.
Ale Rosjanie pojęli w lot, co się stało. Oto przyglądam się w Moskwie sesji Rady Najwyższej ZSRR. Moment jest dramatyczny, ponieważ przemawia Łukianow, dotychczasowy przewodniczący tej Rady, prawa ręka Gorbaczowa, teraz oskarżony o to, że był ideowym przywódcą spisku przeciw Gorbaczowowi. Na tej zwykle hałaśliwej sali panuje idealna cisza. Nagle prowadzący sesję deputowany Łaptin przerywa obrady i mówi nerwowym głosem: „Towarzysze, są wydarzenia w Kijowie. Musi tam natychmiast lecieć delegacja Rady Najwyższej Rosji i ZSRR!” Na czele delegacji odlatują — zastępca Jelcyna, Ruckoj, i burmistrz Petersburga — Sobczak. Obaj odegrali wiodącą rolę w obaleniu neostalinowskiego puczu, ale obaj są Rosjanami i rozumieją, czym jest Rosja bez Ukrainy. „Bez Ukrainy — pisał jeszcze w latach trzydziestych polski historyk J. Wąsowicz — Moskwa zostaje zepchnięta do lasów północy”.
Przyszłość Ukrainy będzie rozwijać się w dwóch kierunkach. Pierwszy — to stosunki Ukrainy z Rosją, drugi — to stosunki Ukrainy z Europą i ze światem. Jeżeli relacje te będą układały się pomyślnie, szansę Ukrainy są ogromne. Jest to bowiem kraj żyznej ziemi i cennych surowców, obdarzony ciepłym, przychylnym klimatem. Jest to duży, ponad 50-milionowy naród — mocny, prężny i ambitny.
Jesienią 1990 roku Aleksander Sołżenicyn ogłosił swój projekt państwa, jakie jego zdaniem powinno powstać na miejsce ZSRR. Tytuł tej publikacji — Jak zbudować Rosję?” Sołżenicyn proponuje, aby przyszłe państwo składało się z Rosji, Białorusi, Ukrainy i północnego Kazachstanu. Resztę oddajmy, proponował Sołżenicyn, ponieważ „nie mamy siły na peryferie”.
Ukraińcy odrzucili ten projekt. .Jedynym rozwiązaniem problemu ukraińskiego — napisał ostatnio jeden z ukraińskich dysydentów, Leonid Pluszcz — jest stworzenie własnego państwa, które zorganizuje mechanizmy obronne i odpowiednie środki dla rozwoju kultury”. Ukraińscy intelektualiści, którzy bali się rosyjskich komunistów, teraz śledzą czujnie postawę rosyjskich demokratów. Związanym z tym niepokojom daje wyraz jeden ze świetnych ukraińskich eseistów, Mikołaj Riabczuk, który pisząc o programie rosyjskiego Ruchu Reform Demokratycznych zadaje wręcz pytanie — „Imper-demokraci” zamiast „Imper-komunistów”? W podobnym duchu wypowiedziała się w początkach września wdowa po Sacharowie — Irena Bonner. Boję się tego, powiedziała, co tkwi w Rosjanach, ich „ducha ekspansji i dominacji”.
A stosunki Ukrainy ze światem? Przede wszystkim do roku 1917, a na znacznych obszarach aż do roku 1939, Ukraina to był jeden z najbarwniejszych na świecie kobierców kultur, religii, języków, przebogaty, kolorowy ogród, w który ludzie z Zachodu zagłębiali się ze zdumieniem i fascynacją. Ileż tu ciągle mimo dewastacji i zniszczeń śladów polskich, rosyjskich, żydowskich, węgierskich, włoskich, austriackich, niemieckich, rumuńskich. We wrześniu byłem na polskim cmentarzu w Żytomierzu (150 km od Kijowa na drodze do Lwowa). Grób syna Moniuszki, żony Kraszewskiego, siostry Paderewskiego, rodziny Conrada. Grobowiec rodziny generała Dąbrowskiego, służący do niedawna za przygodny dom publiczny.
Siłą Ukrainy jest jej emigracja. Duża część pszenicy kanadyjskiej rośnie na polach ukraińskich farmerów w Albercie i Ontario. Ukraińcy tworzą wpływowe, ekonomicznie i kulturalnie silne społeczności w Detroit, Nowym Jorku i Los Angeles. Także w Europie Zachodniej. Ci emigranci są bardzo przywiązani do Ukrainy, patriotyzm ukraiński ma chłopską cechę: jest silnie zakorzeniony w ziemi rodzimej. Już dzisiaj w Kijowie pełno Ukraińców z Kanady i USA. Chcą zakładać banki i przedsiębiorstwa, chcą handlować, otwierać wydawnictwa. Już wkrótce Ukraina będzie miała własne linie lotnicze, własną flotę morską. Własną walutę i armię.
Zapytany o przyszłą Ukrainę, jeden z jej przywódców — Michaiło Horyń, powiedział nam w Kijowie: „Chcemy, aby Ukraina była państwem światłym, dobrym, demokratycznym i humanistycznym”.
Światłym, dobrym, demokratycznym i humanistycznym.
Amen.
Lwów. Któregoś wieczora ksiądz Ludwik Kamielowski zabiera mnie do swojego domu. Mieszka z matką i właśnie chce, abym ją poznał.